Kategorie: Wszystkie | Marudzenia
RSS
czwartek, 03 grudnia 2009
Smętne powroty

No i tak to wyszło, że nadchodzi kolejny weekend, który spędzę samotnie. Jak ja nie cierpię tej Warszawki. Pomysł, żeby wyjechać do stolicy, dostać tutaj dobrą pracę, kupić sobie mieszkanie i wyrwać się z drobnomiasteczkowej atmosfery Jarosławca był świetny. Dobrą pracę mam, zarabiam dobrze. Mieszkanie mam. Średniej wielkości, na pewno w dwie klasy wyższym standarcie niż wcześniej. Ale tak naprawdę dalej korzystam głównie z jednego pokoju i kuchni. Salon, który miał być miejscem towarzyskich imprez i romantycznych spotkań przy elektrycznym kominku jest raz na tydzień używany jako sterylna sala odsłuchu DVD 7+1. Znajomi się ustatkowali i już do mnie nie przyjeżdżają, owszem jak pojadę do Jarosławca to spotykam się z koleżankami i kolegami.
Na szczęście jest nasza-klasa – bez tego portalu chyba bym oszalała, widać mnie tam jak na dłoni, ciągle pojawiają się jacyś starzy znajomi. Jedyne światełko w tunelu. Tylko, że wszyscy już są jakoś zajęci... Ale wychodzi, ż ni tylko ja jestem taką idiotką, połowa ludzi, którzy wyjechali z J. wróciła tam czym prędzej po skończeniu studiów i nabyciu jakiegoś tam stażu pracy. Pewnie teraz jest kryzys i pewnie w Warszawie mniej boimy się zwolnień, ale życie to nie tylko praca i kurcze kredyt.
Może kupię sobie kota...Miałam na myśli kotkę... Kot ucieka za kotkami, a kotki nie uciekają za kotami. Jakbym była kotką i miała kota, z którym można by uciec pewnie bym tak zrobiła. Ludzie jednak bardzo różnią się od kotów. Co ciekawe ludzie jednak powinni mieć głupie pomysły i wyszaleć się w młodości, inaczej zostają takimi beznadziejnymi samotnymi idio-kotkami jak ja. 
Jutro jadę do J. na groby. Mam wielkie nadzieje, że przypadkiem spotkam kogoś...
Jeszcze napiszę. Uspokaja mnie to.

11:41, marlena.blox , Marudzenia
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Zakładki:
Sznureczki takie se